| |
O. Wacław
Stanisław Chomik OFM
Minister
Prowincjalny
Kazanie w Archikatedrze Wrocławskiej, 24 VI 2009
Ekscelencjo,
Księże Arcybiskupie, Metropolito Wrocławski
Ekscelencje
Ministrowie
Prowincjalni całego Zakonu Braci Mniejszych z każdego regionu Polski
Panowie i
Panie – reprezentujący Pana Prezydenta i Władze Miasta Wrocławia
Bracia i
Siostry w Chrystusie – wszelkiego powołania, godności, urzędów,
dostojeństwa...
Pan niech
obdarzy Was pokojem!
„Chłopiec rósł
i wzmacniał się duchem, bo ręka Pańska była z nim” – chłopiec, o którym
mówi Ewangelista, to św. Jan Chrzciciel, Patron Archikatedry i
Archidiecezji Wrocławskiej oraz Miasta Wrocławia. Według proroka
Izajasza już w łonie matki powołał go Bóg na swojego sługę. A gdy
chłopiec wyrósł i umocnił się duchem, w imię Boga głosił chrzest
nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu – podpowiadają Dzieje
Apostolskie. Chłopiec, sługa Boży, prekursor Odkupiciela człowieka i
świata, prostował drogi ludzkie dla Pana, aby Słowo Boga Ciałem stać się
mogło i zamieszkać z nami (J 1, 14).
Trzeba było
jednego tysiąclecia historii ludzkiej, aby echo życia i działania tego
chłopca, o którym świadkowie jego obrzezania pytali: „Kimże będzie to
dziecię?” (Ewangelia) – dotarło do Wrocławia. A w kolejnym
milenium, z dniem dzisiejszym włącznie, ręka Pańska, która kierowała
chłopcem, jest uświęcającym błogosławieństwem dla Archidiecezji
Wrocławskiej i Miasta Wrocławia. Z tego względu niech rozbrzmiewa w
naszej Archikatedrze „Te Deum laudamus” – Ciebie, Boże, wielbimy!
Jest jeszcze
drugi powód dziękczynienia, które należy się Bogu: łączy się on z innym
chłopcem, któremu rodzice nadali na chrzcie imię św. Jana Chrzciciela –
to św. Franciszek z Asyżu. Na podstawie jego biografii możemy
powiedzieć, że i z nim była ręka Pańska, rósł i wzmacniał się duchem. Z
rozwojem lat – podobnie jak Jan Chrzciciel – torował Jezusowi drogę:
najpierw do własnego serca, a potem do serca ludzi różnych języków i
narodów, wszystkich pokoleń ostatnich ośmiu wieków. A jak to zrobił?
Jego fenomen
wyjaśnia biograf Tomasz z Celano: Franciszek „Jezusa nosił zawsze w
sercu. Jezusa miał na ustach, Jezusa w uszach, Jezusa w oczach, Jezusa
na rękach, Jezusa w całym ciele (...). Po wiele razy, gdy szedł drogą,
rozmyślając i śpiewając o Jezusie, zapominał o podróży i wszystkie
żywioły zapraszał do pochwały Jezusa” (1 Cel 115).
Wspominając
niedawno ten tekst (na zakończenie franciszkańskiej Międzynarodowej
Kapituły, zwanej Kapitułą Namiotów), papież Benedykt XVI stwierdził:
„W ten sposób Biedaczyna (Franciszek, Poverello) stał się żywą
Ewangelią, zdolny przyciągnąć do Chrystusa mężczyzn i kobiety wszystkich
czasów, zwłaszcza młodych, którzy chcą radykalizmu, a nie półśrodków”
(18 IV 2009).
Jan Chrzciciel
wezwaniem do pokuty torował drogę Ewangelii-Jezusowi, a Franciszek jest
jednym z synów Kościoła, który radośnie przeżywaną pokutą wcielał
Ewangelię w życie swoje: Jezus był w jego sercu, na jego ustach... „On
zrozumiał siebie w pełni w świetle Ewangelii. To jest jego urok. To jest
jego nieustanna aktualność” – mówił papież Benedykt XVI.
Tak samo
musiał postrzegać Franciszka także papież Innocenty III w roku 1209,
skoro zatwierdził mu Regułę życia (Regula vitae), czyli sposób
wcielania Ewangelii Jezusowej w życie osobiste. Dziś wspominamy we
Wrocławiu ten moment, w 800-lecie od tamtego wydarzenia, i dziękujemy
jedynemu i prawdziwemu Bogu, którego Święty asyski nazywał „pełnią
dobra, wszelkim dobrem, całym dobrem, prawdziwym i najwyższym dobrem”
(1Reg 23, 9). Dziękujemy za Regułę franciszkańską, która poprowadziła i
prowadzi do świętości licznych braci mniejszych, franciszkanów
rozmaitych języków, kultur i narodów świata. Obszerny katalog świętych
franciszkańskich otwierają męczennicy z Maroka, których św. Franciszek
posłał z Ewangelią do kraju islamskiego.
Dziękuję Ks.
Arcybiskupowi, Metropolicie Wrocławskiemu, oraz Panu Prezydentowi Miasta
Wrocławia, że wyrazili zgodę na dzisiejsze wspólne świętowanie z okazji
patronalnego święta Archidiecezji Wrocławskiej i Miasta Wrocławia oraz
Jubileuszu franciszkanów. Dziękuję ponadto za przyjęcie patronatu nad
Jubileuszem 800-lecia Reguły franciszkańskiej, co jest tożsame z
800-leciem istnienia zakonu braci mniejszych w jego różnych,
historycznie ukształtowanych odcieniach.
„Chłopiec rósł
i wzmacniał się duchem...” – odnosimy to stwierdzenie z dzisiejszej
liturgii słowa Bożego do dwóch chłopców: św. Jana Chrzciciela i św.
Franciszka z Asyżu. Myśl o pierwszym pojawiła się we Wrocławiu wraz z
Ewangelią Jezusa Chrystusa, głoszoną u progu pierwszego tysiąclecia.
Dziecię, zwane „prorokiem Najwyższego” – jak mówił o swoim synu
Zachariasz – już ponad tysiąc lat idzie przed Panem po naszej Ziemi
Dolnośląskiej. Idzie... i przygotowuje drogę Panu w każdym pokoleniu
ludzi, których historia wpisana jest w dzieje miasta (Wrocławia) i
Archidiecezji (Wrocławskiej). I dziś wychodzi jego świeży głos z
dostojnej Archikatedry: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla
Niego... I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże” (Łk 3, 4. 6).
Wieść
natomiast o drugim chłopcu, św. Franciszku z Asyżu, pojawiła się we
Wrocławiu w roku 1236. Przynieśli ją franciszkanie, zamieszkali w
klasztorze św. Jakuba (przy dzisiejszym Pl. Nankiera). Przyszli z
inicjatywy franciszkanina włoskiego Jana di Piano Carpiniego (Giovanni
da Pian del Carpino). Należał on do pierwszych towarzyszy św.
Franciszka. Szybko powstała zakonna jednostka administracyjna zwana
„kustodią wrocławską” (obok złotoryjskiej). Bracia, którzy
przybyli, rozpalili natychmiast szlachetne serca ludzi Ziemi
Dolnośląskiej do przyjęcia Franciszkowej Reguły, czyli sposobu
naśladowania Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Nadmienię
tylko, że jednym z pasjonatów tej Reguły był osławiony w świecie po dziś
dzień franciszkanin z Wrocławia – Benedykt Polak (Benedictus Polonus).
Był jednym z posłańców papieża Innocentego IV na dwór chana mongolskiego
(Gujuka) w pobliżu Karakorum. Celem poselstwa było zawarcie sojuszu z
Mongołami przeciwko Muzułmanom, którzy zajęli Ziemię Świętą, miejsca
związane z życiem i działaniem św. Jana Chrzciciela oraz rozwojem
Ewangelii Chrystusa. Miasto Wrocław uhonorowało swojego wielkiego
franciszkanina, nazywając jego imieniem ulicę w okolicach Placu
Grunwaldzkiego.
Jan Chrzciciel
nie czuł się godny rozwiązać rzemyka u sandałów Jezusa (Łk 3, 16),
umniejszał się, aby Syn Boży mógł wzrastać. Miał w sobie przekonanie, że
jest prorokiem Najwyższego, czyli bycia dla Jezusa, dla torowania Jemu
drogi.
I Franciszek
asyski nie czuł się godny, aby swoją osobą przesłaniać Jezusa. Sam
„zakochany w Miłości” (jak pisze Ewa Szelburg-Zarembina), nie do
siebie przyciąga, ale do Jezusa – Miłości Ukrzyżowanej. Od kiedy napisał
Regułę życia dla swoich braci, sam stał się dla nich tylko drogą, aby
„Chrystus był wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28).
Obie postacie
świętych: Jana Chrzciciela i Franciszka z Asyżu – niosą nam dziś
przesłanie, że wielkością człowieka jest jego głębia duchowa. To z niej
wydobywa się uwielbienie pobożnego psalmisty:
„Sławię Cię,
Panie, za to, żeś mnie stworzył.
Ty bowiem
stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie
w łonie mej matki.
Sławię Cię,
żeś mnie tak cudownie stworzył,
godne podziwu
są Twoje dzieła (Ps 139).
Człowiek jest
tym większy, im skromniejszy wobec Boga, ludzi i całego świata
stworzonego. Pycha ludzka i chciwość niszczą każdego z nas i bezmyślnie
prowadzą do eksploatacji Ziemi, która jest dziełem Stwórcy. Wyniosłość
wiedzie nas do niewrażliwości na krzywdy wyrządzane drugim i
niesprawiedliwość społeczną.
Przesłanie
więc obu świętych – to apel o Ewangelię, o cnotę pokory, o skromność w
relacji do obecności Boga i Jego dzieła stworzonego i zbawczego, które
nas ubogaca i uświęca.
Obie postacie
świętych – to wezwanie do pokuty. A ona jest nawróceniem serca, aby
Ewangelia stała się regułą naszego życia: aby Jezus był w myślach, Jezus w
słowach, Jezus w pragnieniach..., Jezus wszystkim i we wszystkich.
Chodzi tu o regułę na życie piękne i dostatnie. |
|