| |
Ekscelencjo,
Księże Arcybiskupie, Metropolito Wrocławski
Eminencjo i
Ekscelencje
Przełożeni Wyżsi
zakonów żeńskich i męskich
Kapłani
diecezjalni i zakonni
Siostry i Bracia
w życiu konsekrowanym
Ludu Boży
„Otoczmy troską
życie”. Ten temat, programowy dla duszpasterstwa w roku 2009, podejmuję
dziś w światowym XIII Dniu Życia Konsekrowanego. Gdy mówię: „Otoczmy
troską życie”, to myślę o wszystkich formach życia w świecie stworzonym,
ale teraz skoncentruję się na życiu ludzkim.
Oto aksjomat,
nad którym się nie dyskutuje: Życie jest pierwszym, podstawowym i
niezbywalnym dobrem człowieka, wartością i prawem! Bez życia biologicznego
nie sposób mówić o innych dobrach, wartościach i prawach człowieka. To
właśnie dlatego należy je otoczyć troską. Takie rozumowanie jest
niezależne od wiary czy niewiary, od filozofii myślenia i systemu
oceniania wartości: bez gwarancji dla ochrony i rozwoju życia ludzkiego,
nie ma podstaw dla demokracji i pokoju w świecie.
1. Życie
odkupione w świetle czytań liturgicznych
Dla nas,
wierzących w Chrystusa, życie ludzkie jest darem Bożym. Dla odbudowania
jego najczystszej tkanki, zawirusowanej grzechem pierworodnym, sam Bóg
podjął interwencję. Wydarzenia w świątyni jerozolimskiej, które opisuje
św. Łukasz, są kolejnym już etapem Bożego czynu odkupienia człowieka.
W słowach
proroczych, wypowiedzianych w Duchu Świętym, starzec Symeon z radością
ogłasza, że jego oczy ujrzały w Dzieciątku zbawienie wszystkim narodom,
światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Bożego. Nie trzeba było jednak
długo czekać, by stwierdzić, że radość wiary starca tłumił ból: Dziecię
jest znakiem, któremu sprzeciwiać się będą, a duszę Jego Matki przeniknie
miecz!
Skomentował to
za jakiś czas autor Listu do Hebrajczyków: „Ponieważ dzieci uczestniczą we
krwi i ciele, dlatego i On (Chrystus) także bez żadnej różnicy stał się
ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad
śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie
przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli” (Hbr 2, 14-15).
Zdumiewa nas, że
Syn Boży przez Żłóbek i Krzyż stał się uczestnikiem ciała i krwi ludzkiej.
I motyw tego uczestnictwa jakże wzniosły: wyrwać życie ludzkie śmierci!
Ono jest powołane do wiecznego istnienia! W każdym życiu ludzkim, od
chwili jego poczęcia, jest potencjał rozwojowy sięgający wiecznego
istnienia. Trzeba więc je otoczyć szczególną troską, na wzór troski samego
Boga Stworzyciela i Odkupiciela.
Wywołuje w nas
podziw Boży czyn stworzenia człowieka, a jeszcze bardziej czyn jego
odkupienia – o którym mówią czytania mszalne. A wszystko dlatego, że Bóg,
Pan Zastępów i Król chwały – jak powiada psalmista (Ps 24 [23], 7-10),
jest równocześnie Miłością. On kształtuje życie ludzkie w łonie matki,
otacza je opieką rodzicielską przez staranie ojca i matki, ukierunkowuje
to życie do światła i chwały troską rodziców i wychowawców.
2. Życie
konsekrowane w służbie życia ludzkiego
Podążając za
„światłem na oświecenie pogan”, czyli Chrystusem, inaczej patrzymy na
życie ludzkie niż spoglądają ci, którzy nie przyjęli Światła i Boga nie
mają za Ojca. Dla nich życie ludzkie jest wyłącznie procesem biologicznym,
ruchem cząstek materialnych, w który wolno ingerować, a raczej, którym –
według nich – można manipulować. Ich argumentacja wydaje się słuszna (i
tylko się wydaje): postęp techniczny, dobro społeczne, dobro małżonków
itp. Na pytanie: Czy można czynić zło, by z niego wynikło dobro? –
odpowiadają: Można. Konsekwencją takiego myślenia, a potem działania, jest
przedwczesna śmierć wielu istot ludzkich, niekiedy już w pierwszej fazie
istnienia życia, a innym razem – u schyłku jego istnienia.
A duszę
Kościoła, jak duszę Maryi – Matki Chrystusa i Kościoła – przenika miecz
boleści. I z tego bólu wyłania się jego apel w programie duszpasterskim:
„Otoczmy troską życie”!
Siostro i bracie
w życiu konsekrowanym: Czy może ci być obojętny ten program? – On nigdy
nie był obojętny w naszych instytutach życia konsekrowanego i
stowarzyszeniach życia apostolskiego. Nie był obojętny ani w zapisach
statutowych, ani w modlitwach i czynach sióstr i braci zakonnych.
W opowiadaniu
Roberta Jungka, austriackiego publicysty (+1994): „Płomienie w popiołach”,
Kawamoto był najemnikiem. Pracował przy odgruzowywaniu Hiroszimy. Po
skończonej pracy, wracał do domu. Jechał z innymi robotnikami na
ciężarówce, widział wzdłuż drogi poukładane ciała ludzkie, które miały być
spalone. Zauważył nagle, że jedno z ciał się poruszało. Krzyknął do
kierowcy: Stój! Zatrzymaj się! Tu jeden jeszcze żyje. Kierowca się nie
zatrzymał. A Kawamoto zaczął przeżywać wewnętrzny dramat. Przez
niewrażliwość ludzką walił mu się cały świat wartości, obracał się w
popiół. Przez kolejnych kilka dni pracował jak struty. Nagle zauważył
policjanta, który karmił dziecko chlebem rozmoczonym w wodzie, a na boku
dogorywała matka. Nieco dalej zwrócił uwagę, jak dziewczynka opatrywała
komuś rany. Coś się w nim obudziło. Jakby ujrzał płomienie w popiołach (to
tytuł książki). Pomyślał, że w całym świecie bezsensu tylko tych dwoje
czyni coś sensownego.
Na bazie tego
opowiadania chcę stwierdzić, że w dzisiejszym świecie bezsensu, który
lekkodusznie w popiół obraca istoty ludzkie, wybucha płomień. Pojawia się
świat sensu, gdzie czuła siostra, gdzie wrażliwy brat zakonny, z ludźmi
dobrej woli pochyla się nad życiem ludzkim. Gdzie czuła siostra, gdzie
wrażliwy brat, w człowieku bezbronnym i niewinnym, słabym i schorowanym,
przyjmuje Chrystusa; jak starzec Symeon bierze go w swoje ramiona.
Siostro i bracie
w życiu konsekrowanym, jakże nie wspomnieć twojej roli opiekuńczej i
wychowawczej wobec życia ludzkiego w historii miasta Wrocławia i
Archidiecezji Wrocławskiej. Pochylasz się codziennie nad życiem ludzkim: w
żłobkach i przedszkolach, w szkołach rozmaitych kategorii, w domach
opieki, hospicjach, szpitalach, kuchniach charytatywnych czy stołówkach,
placówkach dla ubogich i bezdomnych, domach samotnej matki itd. Twój teren
troski o życie ludzkie jest rozległy i urozmaicony. Można powiedzieć za
Janem Pawłem II, że co dzień człowiek jest twoją drogą! – bo jest drogą
Chrystusa i Kościoła.
3. Troszczmy
się o życie nasze i jego konsekrację
Człowiek,
niezależnie od wieku i sił fizycznych, jest ci, siostro i bracie,
wartością i dobrem samym w sobie. Jest istotą ludzką chcianą i kochaną
przez Boga. A skoro tak, to kochaną też przez ciebie, nie w słowach, lecz
w konkretnych czynach. Dziękuję ci dziś za twoje czyny, często osłonięte
tajemnicą dyskrecji, a służące ochronie i rozwojowi życia ludzkiego, od
początku jego istnienia aż po kres.
A kiedy
wypowiadam ci uznanie i podziękowanie, to tym samym proszę: zadbaj więcej
o swoje życie! o stan jego zdrowia. Życie twoje, wprawdzie oddane Bogu
przez konsekrację zakonną, a przez to nastawione na heroiczne spalanie się
w miłości bliźniego, na zawsze ci jest dane i zadane. Jest ci dane jako
pierwsze, podstawowe i niezbywalne dobro, i jest ci zadane, to znaczy, że
na nim ma się wznosić budowla całego życia i powołania w Chrystusie; ma
się rozwijać świątynia twojego ciała, która przez chrzest i konsekrację
zakonną jest świątynią Ducha Świętego.
Dziś do ciebie
jak do swojej świątyni Władca przychodzi. Choć przez wielu jest znakiem
sprzeciwu i skazany na upadek, dla ciebie On jest powstaniem!
Po części wiem o
twojej słabości, znam też moc i wielkość. Rozumiem twoje niedomagania
ludzkie, choć starań czynisz wiele, wychwalam jednak to, co wielkie. Co
słabe, jest twoje, ludzkie, a co wielkie w tobie, jest Boże. Zadbaj więc o
to, co Boże: pierwszym, podstawowym i niezbywalnym dobrem Stwórcy i
Odkupiciela jest twoje życie ludzkie. Na nim wspierają się i rozwijają
kolejne dobra, w tym dobro twojej konsekracji zakonnej.
Przeto powstań i
świeć, siostro i bracie, dziś przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska
nad tobą! - choć zapewne nie raz jeszcze przyjdzie ci z Maryją, Matką
Jezusa, doznać w życiu miecza boleści. |
|